ocena: 0+x

Do: dr Kessler DPsychKlin — dyrektor szpitala

Dr. Kessler,

Odkąd zaczęłam tutaj pracować, niepokojąco często odnotowuję nieregularne, osobliwe zdarzenia. Losowi interesanci podchodzą do mojego biurka i mówią, że chcieliby odwiedzić kogoś zwanego „strażnikiem” jednej z wielu, zazwyczaj abstrakcyjnych, rzeczy. Natychmiast po tym coś się dzieje. Nie wiem, co dokładnie, lecz po chwili od utraty rozeznania okazuje się, że stoję przy recepcji, mimo że zegar wyraźnie wskazuje, iż doszło do upływu czasu — niekiedy nawet ponad godziny. Kilkakrotnie czułam wtedy zmęczenie lub znajdowałam się w stanie, jak gdybym chwilę temu się umyła. Raz zdarzyło się, że odczuciu czystości towarzyszył posmak krwi i jej nieznaczna objętość pod moimi paznokciami.

Nie wiem, co się dzieje, i mam nadzieję, że nie tracę zdrowia psychicznego przez szaleństwa naszych pacjentów, ale zaczynam się zastanawiać, czy aby na pewno nie powinnam zostać zamknięta w jednej z naszych izolatek. Cierpię zaburzenia pokroju parasomnii, nierzadko śniąc koszmary związane z tymi całymi „strażnikami”. Pozwoliłam sobie sporządzić wypowiedzenie umowy o pracę, gdyby taka była wola pana doktora, a wydaje mi się, że taka będzie.

Jeszcze jedna sprawa. Pewna myśl. Zauważyłam, że w naszym szpitalu ostatnio dochodzi do znacznej rotacji pielęgniarek z recepcji i nie umiem nie sądzić, że mój problem może być z tym powiązany. Czy ktokolwiek inny doświadczył opisywanych przeze mnie zjawisk? Wątpię, lecz przyznam, że odczułabym trochę ulgi.

Z poważaniem,
pielęgniarka Jane Simmons