ocena: 0+x

W dowolnym mieście dowolnego kraju wędruj drogami i ulicami, aż zajdziesz tam, gdzie kryją się bezdomni. Chodź wśród tych, których społeczeństwo odrzuciło. Żebrakami i biednymi obrobionymi do reszty przez tych, którym się powodzi. Jeśli trafisz na zaniedbanego mężczyzna w koszuli przechodzącej potem i ubłoconych spodniach, siedzącego pod wielkim dębem i trzymającego w papierowej torbie butelkę alkoholu, bez obaw zapytaj go, czy zna tego, który zwie się: „strażnikiem adwersarza”.

Zapewne mężczyzna uśmiechnie się do ciebie, okazując wiedzę na temat tego, o czym mówiłeś, niczym stary przyjaciel, z któremu dopiero co opowiedziałeś dowcip zrozumiały tylko wam dwóm. Nie bój się — mężczyzna wie, kogo poszukujesz. Ci, którym los nie sprzyjał, nierzadko wiedzą o rzeczach, o których nam nie przyjdzie nawet śnić. Zostaniesz zaprowadzony do wejścia do ścieków. Mężczyzna odsunie metalową płytę umorusanym buciorem, a następnie, rzuciwszy ci niewielką, niepewnie migocącą latarkę, wskaże ci ciemność w dole.

Gdy znajdziesz się już na ohydnym łonie kanału ściekowego, uświadomisz sobie, że nie czujesz odoru, a tak właściwie — żadnego zapachu. Jednakże, włączywszy latarkę i się rozejrzawszy, ujrzysz, że jesteś w okrągłym pokoju. Ze wszystkich ścian zwisać będą częściowo rozłożone zwłoki. Ich właściciele na zawsze zawieszeni w stanie półświadomości, czujący wszystkie bóle i trwogi związane z niszczeniem i gniciem ich ciał. Zwłoki będą wyścielać podłoże i być może spostrzeżesz jedne, które niemal cię dotykają. Nie odsuwaj się — okazanie tchórzostwa nie sprowadziłoby na ciebie zainteresowania kreatury, której poznanie wyszłoby ci na dobre.

Gdy już się rozejrzysz, dotrze do ciebie zapach. Będzie to najgorszy odór, jaki jesteś sobie w stanie wyobrazić: odchody ludzi i zwierząt, siarka, gnijące szczątki, palone ciało. Odczujesz ochotę, by wydrapać sobie nos z twarzy, a łzawienie oczu niemal doprowadzi cię do ślepoty.

Jednakże nie obawiaj się ani nie uciekaj. Oprzyj się żądzy zwymiotowania. W umyśle natrafisz na niezależną od siebie myśl: „Jesteśmy pozostałościami tych, którzy nie zdołali stawić czoła adwersarzowi”. Nie będziesz wiedział, skąd ta myśl pochodzi, ale możesz odnieść wrażenie — że nosi ją sam przykry zapach, który ci towarzyszy. Nagle ciała zaczną pękać, jedno po drugim, wypuszczając jeszcze więcej straszliwego odoru i pokrywając cię płynami ustrojowymi i tkankami zgniłych ciał.

Zwłoki następnie opadną na ziemię, a z okropnej mieszaniny powstanie przepiękna kreatura. Mężczyzna, kobieta albo coś całkowicie innego — zależy to od ciebie. Nie będziesz umiał odwrócić spojrzenia od tamtego przepięknego, nagiego człowieka, dopóki nie uświadomisz sobie, że jest on wyidealizowaną karykaturą ciebie. Pewną siebie, zapierającą dech w piersiach, łagodnie i cierpliwie się uśmiechającą. Będzie ona wszystkim, czym chciałbyś być.

Najdzie cię przypływ zazdrości, niepohamowanego gniewu i żądzy zniszczenia idealnej wersji ciebie. Oprzyj się temu, bez względu na to, jak mocna będzie ta ochota, albowiem w przeciwnym razie doznasz gniewu adwersarza, który skaże cię na wieczne cierpienie przeklętych, których widziałeś wcześniej. Tamtej wyśmienitej kreaturze będziesz mógł zadać wyłącznie jedno pytanie: „Co mogłyby zniszczyć?”.

Strażnik adwersarza melodycznie i protekcjonalnie cię wyśmieje, a następnie odpowie na twoje pytanie manierą, jak gdybyś był małym, głupim dzieckiem. Strażnik nie oszczędzi ci żadnych szczegółów, nawet najbardziej przerażających. Pomimo to historia, którą opowie, będzie interesująca i uspokajająca. Spłynie na ciebie dziecięca fascynacja strażnikiem. Być może przypomni ci ona opowieść ukochanej osoby albo coś, co usłyszałeś za dziecka. Bez względu na to zrozumiesz, że zyskałeś klucz do pokonania adwersarza — czemu przeklęci nie sprostali.

Na zakończenie opowieści strażnik, miło się uśmiechając, zapyta: „Cóż teraz uczynisz, moje dziecko?”. Jeżeli zada inne pytanie albo powie coś innego, to twój los zostanie przypieczętowany, a po wyjściu ze ścieków zostaniesz rozerwany zębami i paznokciami na strzępy przez obszarpanych ludzi, których spotkałeś, niczym przez drapieżne zwierzęta. Nie będzie ucieczki; będziesz jedynie znał swój koniec.

Bez względu na to, jak skończysz, strażnik umieści w twojej dłoni pewien obiekt, po czym ją zamknie i powie ci na pożegnanie: „Nie wolno ci otworzyć dłoni, dopóki stąd nie wyjdziesz”. Będziesz wówczas musiał stamtąd wyjść, nie patrząc za siebie. Gdy już znajdziesz się na powierzchni, o ile szczęście będzie ci sprzyjać, będziesz mógł otworzyć swoją dłoń. Ujrzysz w niej zieloną, plastikową figurkę żołnierza.

Tamta zabawka to obiekt 14. z 538. Wie on, jak pokonać twojego największego wroga, lecz nie można go zjednoczyć z pozostałymi.