ocena: 0+x

W dowolnym mieście dowolnego kraju, na dowolnym kontynencie, na dowolnej planecie, w dowolnym układzie słonecznym, w dowolnej galaktyce, w dowolnym uniwersum, w dowolnym megawersum, w dowolnym ultrawersum, wejdź do dowolnego obserwatorium. Będzie się w nim znajdował mężczyzna lub kobieta ubrana w biały fartuch laboratoryjny. Poproś tamtą osobę o widzenie z tym, który zwie się: „strażnikiem czarnych dziur”. Naukowiec na początku cię wyśmieje, zauważając, że to niemożliwe, by ktokolwiek mógł trzymać jakąkolwiek pieczę nad czarną dziurą. Powtórz pytanie poważniejszym tonem, a naukowiec zaprowadzi cię pod pewne drzwi.

Gdy je otworzysz, zauważysz, że najbliższa im część twojego ciała ulega rozciągnięciu przez nieznaną siłę. Pozostałe części ciała i tak naprawdę wszystko znajdujące się zasięgu siły grawitacyjnej wkrótce również zaczną ulegać rozciągnięciu.

Wkrótce uświadomisz sobie, że źródłem tamtej siły jest w istocie czarna dziura. Jest ona obiektem sekstylion i jeden z nieskończonej liczby czarnych dziur znajdujących się w multiwersum. W każdym razie niedługo i tak umrzesz, więc to przecież nie ma większego znaczenia.

Jeśli jesteś typem bohatera, któremu wszystko się udaje, i w jakiś sposób zdołasz przetrwać oraz stać się strażnikiem czarnych dziur, będziesz już na zawsze ścigany przez dr. Haxa, który do końca twojego życia będzie rzucał w ciebie komputerami. Jednakże, jeśli weźmiesz ze sobą czarną dziurę, to tak naprawdę będzie to bez znaczenia, gdyż komputery ulegną złapaniu przez pole grawitacyjne czarnej dziury, tak jak właściwie wszystko, co wpada na horyzont zdarzeń, a zatem pozostaniesz już na zawsze sam…