ocena: 0+x

W dowolnym mieście dowolnego kraju wejdź do dowolnego zakładu zdrowia psychicznego. Po podejściu do biurka recepcjonisty powiedz, że chcesz odwiedzić kogoś, kto zwie się: „strażnikiem pieśni”. Zostaniesz poprowadzony schodami sięgającymi wyżej, niż pozwala na to budynek. Na ich szczycie znajdują się drzwi.

Gdy je otworzysz, z kryjącego się za nimi korytarza wydobędzie się nagła fala ciepła. Kontynuuj wędrówkę korytarzem. Powietrze będzie chłodniało. Gdy poczujesz się pokryty lodem, musisz stanąć i pozostać w bezruchu, w ciszy nasłuchując. Jeśli po kilku sekundach usłyszysz dziecięcy płacz, odwróć się i uciekaj. Nie spotka cię żadna krzywda, ale tamten płacz już nigdy cię opuści. Jeśli przyjdzie ci go słuchać przez resztę życia, będziesz szczęśliwcem, albowiem jeżeli kiedykolwiek dobiegnie końca, twoje pierworodne umrze.

Jeśli nie usłyszysz dziecięcego płaczu, poczekaj, aż temperatura w korytarzu się podniesie, a następnie przejdź przez drzwi na jego końcu.

Pokój, do którego wejdziesz, skąpany będzie w zielonym świetle. Na środku stała będzie staruszka nakręcająca milczącą pozytywkę. Nogi kobiety zostały odcięte u kolan. Gdy do niej przemówisz, musisz patrzeć jej w oczy. Staruszka chowa włócznię wykonaną z kości swoich nóg. Zerwij kontakt wzrokowy, a zostaniesz na nią nadziany i będziesz się wykrwawiał w najwidoczniej nieskończonej agonii. Kobieta odpowie na wyłącznie jedno pytanie: „Jaką pieśń zwykły grać?”.

Staruszka zacznie wówczas śpiewać językiem nie z tego świata. Usłyszysz najpiękniejszą melodię, jaka kiedykolwiek przy tobie rozbrzmiała i doznasz pokoju oraz pogody na swoim umyśle, ciele oraz duszy. Zaczniesz sobie żywo wyobrażać najniewinniejszą grupę beztrosko bawiących się i podśpiewujących dzieci. Po kilku minutach wyobrażenie ulegnie straszliwie złowrogiej przemianie. Dzieci zaczną się ze sobą bić. Konflikt szybko eskaluje na najbrutalniejszy i najbardziej śmiercionośny poziom agresji, o jakim można pomyśleć. Dzieci zaczną się przebijać drewnianymi tyczkami, kaleczyć się nawzajem ostrymi kamieniami, a nawet odrywać sobie ciało od kości z użyciem samych rąk. Ujrzysz, jak tamte dzieci, teraz zaledwie obszarpane sobowtóry samych siebie, sieją śmierć i zniszczenie straszliwsze niż cokolwiek, co mógłbyś sobie wyobrazić. Zobaczysz, jak nagi chłopiec, umazany krwią, radośnie podśpiewuje, biegnąc przez piekielne pustkowie, ścigany przez niewyobrażalne monstra. Dopadną go i całkowicie go zniszczą. Spomiędzy jego rozerwanych warg ciągle wydobywać będzie się pieśń.

Jednakże, niewyjaśnionym sposobem, ty pozostaniesz spokojny i niewzruszony, oglądając tamten przejaw brutalności.

Gdy ta straszliwa wizja dobiegnie końca, odczujesz silny ból dźgający cię w klatkę piersiową. Poczujesz, jak gdyby twoje serce miało zaraz wybuchnąć. Nie pozwól swojej agonii zerwać twojego kontaktu wzrokowego ze staruszką, albowiem wówczas wpadniesz w sidła losu tak straszliwego, że eksplozja serca będzie ci się wydawała przyjemnością. Jeśli wytrwasz ze swoim spojrzeniem, ból w końcu przeminie. Kobieta wstanie (jednakże, nadal patrząc w jej oczy, nie będziesz wiedział, jak tego dokonała) i umieści pozytywkę w twoich dłoniach.

Tamta pozytywka to obiekt 6. z 538. Gdy ponownie rozbrzmi jej pieśń, one zostaną zjednoczone.