ocena: +1+x

W dowolnym mieście dowolnego kraju wejdź na dowolną stację paliw obsługiwaną przez człowieka. Podejdź tam, gdzie można zapłacić za zatankowane paliwo. Powiedz do pracownika: „Chcę skorzystać z rachunku strażnika przerwy”. Jeśli pracownik, nic nie mówiąc, pokręci głową, natychmiast opuść budynek i nigdy już do niego nie wracaj, nawet w potrzebie zatankowania paliwa, albowiem tamto miejsce jest spalone.

Jeśli jednak pracownik przytaknie i wydrukuje paragon, weź go do ręki, nie patrząc na to, co jest tam napisane, ponieważ, spojrzawszy na dokument, staniesz się dłużnikiem wszystkich ponadczasowych bestii, które strażnik spuścił przed tysiącami lat z otoka. Nie chcesz wiedzieć, jak egzekwują swoje roszczenia. W zamian włóż paragon do dłoni i ją zaciśnij. Cokolwiek by się nie działo, nie możesz go zgubić. Włożenie go do plecaka czy ubrania nie zapewni mu żadnej ochrony, a ty zostaniesz rozliczony za swoją głupotę.

Wyjdź z budynku. Na zewnątrz będzie się znajdował pojedynczy czarny samochód z lat pięćdziesiątych, z przyciemnionymi szybami. Młody mężczyzna w garniturze będzie tankował. Podejdź do niego, lecz nic nie mów, ponieważ tamta czynność… go relaksuje. Stań obok niego w taki sposób, żeby nie mógł cię nie zauważyć. Nie chcesz przecież, by stamtąd odjechał bez ciebie. Gdy spojrzy ci w oczy, zapyta: „Kto cię przysłał?”. Jeżeli atmosfera opuszczenia nie odebrała ci jeszcze woli życia, odpowiedz tylko tymi słowami: „Jestem tu z własnej woli”.

Mężczyzna uściśnie twoją dłoń tak mocno, że poczujesz, jakby wszystkie kości w twoim ciele miały nagle wybuchnąć. Każda z nich zaboli, jak gdyby bez przerwy pękała i się na powrót zrastała. Możesz krzyczeć, ile chcesz, ale nie możesz odwrócić spojrzenia. W przeciwnym razie mężczyzna puści twoją dłoń i stamtąd odjedzie, podczas gdy ty będziesz próbował zapanować nad bólem. Pozostanie ci do końca uciekać przed bestiami, które niegdyś spuścił z otoka. Jeżeli jednak wytrzymasz, mężczyzna w końcu zaproponuje ci przejażdżkę. Zgódź się i zajmij miejsce obok niego, kierowcy.

Wyruszycie i wjedziecie na najbliższą autostradę, po czym będziecie nią jechać jako jedyni. Mężczyzna będzie opowiadał ci o przerwanych bitwach, morderstwach, gwałtach i innych paskudnych czynach ludzkich. Ty mu jednak nie przerywaj; on nie toleruje ironii. Z drugiej strony nie wsłuchuj się w każde jego słowo, albowiem bardzo łatwo będzie ci w tamtej atmosferze po prostu zasnąć. Obudziłbyś się w alternatywnej wersji historii, gdzie po kres czasu przeżywałbyś opisane przez tamtego mężczyznę dzieje, tylko że bez żadnych przerw ani przedwczesnych zakończeń.

W końcu mężczyzna zamilknie i zatrzyma samochód na środku autostrady. Uśmiechnąwszy się bez słowa, skinie głową z najprawdziwszą życzliwością, jaką kiedykolwiek widziałeś w oczach drugiego człowieka. Czas się zatrzyma i będziesz mógł odpoczywać na tamtym fotelu tak długo, jak tylko chcesz. Jednakże zapewne wystarczy ci pięć minut, albowiem nawet sekunda wydawała będzie się rozkoszną dekadą spędzoną na najwspanialszych wakacjach z najbliższymi osobami, z którymi łączą cię najlepsze uczucia. Czas ten wyleczy wszelkie schorzenia i smutki, jakich mogłeś się nabawić. Wiedz jednak, że już nigdy nie będzie dane ci odwiedzić strażnika wytchnienia, więc bądź pewien, że naprawdę potrzebujesz jego obiektu.

Gdy będziesz gotów wrócić do życia, otwórz drzwi samochodu i podziękowawszy jak uważasz za słuszne, wyjdź. Następnie idź autostradą w kierunku, w którym kierował się samochód. W pewnym momencie zauważysz, że dopiero wyszedłeś ze stacji paliw, w normalnej rzeczywistości. W twojej ręce, którą miałeś mieć zaciśniętą, będzie się znajdować paragon wręczony ci przez kasjera. Odtąd już nigdy cię nie opuści; nie będziesz musiał się nim przejmować.

Tamten paragon to legendarny obiekt z serii, która raz istnieje, a raz nie, wymykając się bez przerwy wszelkim próbom systematyzacji. Tamten obiekt będzie ci zapewniał dziesiątą część rozkosznego wytchnienia, jakiego doznałeś w samochodzie strażnika. Zasłużyłeś sobie na to i nie zostaniesz za to nigdy przez nikogo ani nic rozliczony.

Jednakże to, co przeżyłeś w samochodzie, miało swoją cenę, którą będziesz musiał kiedyś zapłacić. Wiedz, że nie zaniknie ona nawet po twojej śmierci. Gdy będziesz gotów ją spłacić, spójrz po raz pierwszy na paragon i przeczytaj cenę. Nie będzie ona taka, jakiej nie mógłbyś zapłacić, ale… z drugiej strony nie masz nawet cienia pojęcia, jak wielkie ceny jesteś w stanie płacić.